|
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Przenosiny
Podjęłam decyzję o przenosinach na bloggera. Mam nadzieję, że będzie łatwiej i przyjemniej. Wszystkich , którzy do mnie trafili i chcieliby uczestniczyć w tym co robię zapraszam serdecznie
niedziela, 28 sierpnia 2011
Hurra
Dostałam swoje pierwsze wyróżnienie, tym cenniejsze, że zupełnie nieoczekiwane. Przyznała je Mirabelka. Myślę, że niedługo będzie okazja aby napisać o Niej troszkę więcej, a za wyróżnienie serdecznie dziękuję.
Zgodnie z zasadami powinnam po pierwsze przekazać to wyróżnienie dalej a po drugie napisać 7 rzeczy o sobie. Tak naprawdę to nie wiem co trudniejsze. Jeżeli chodzi o wyróżnienie to mam ogromny problem bo te blogi, które znam i odwiedzam albo już są wyróżnione albo ich autorki bardzo dziękują ale nie...Postanowiłam więc trochę niezgodnie z zasadami za co bardzo przepraszam wyróżnić wszystkich, którzy tym co robią umilają czas, motywują do działania , bawią i uczą. A teraz o sobie:
Uff nie było tak źle, choć by poznać siebie trzeba się mocno napracować. Dla wyciszenia miało być owocowe pudełeczko ale nie będzie bo zdjęcia nie chcą się wstawić albo ja nie umiem ale przecież umiałam :-(.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Za ciosem
Postanowiłam zwalczyć nieprzyjazną materię i poczynić kolejny wpis mając nadzieję, że tym razem będzie bez problemów. Dzisiaj z innej beczki. Kilka dni temu postanowiłam wrócić do drutów. Z reguły latem na robótki wełniane nie mam ochoty ale tegoroczne lato upałami nas nie męczyło tak więc z czeluści szafy wygrzebałam motek Angory Ram i rozpoczęłam Semele. Zauroczył mnie ten szal i chciałam spróbować czy dam radę. Tak wygląda początek:
Znowu wstawianie zdjęcia trwało całe wieki. Istny trening cierpliwości.
niedziela, 21 sierpnia 2011
Powrót nr 2
Zrażona kłopotami z edycją bloga na dłuższy czas zaprzestałam pisania. Dzisiaj podjęłam kolejną próbę i po napisaniu paru zdań wstawieniu zdjęć połączenie zostało zresetowane i ...wszystko diabli wzięli. Trochę mnie to zdenerwowało bo zdjęcia wstawiały się okropnie długo i z problemami ale próbuje dalej tylko wpis będzie krótszy. Na początek zdjęcia prac które jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie.
Mam nadzieję , że teraz się uda i wpis pojawi się na blogu
czwartek, 14 kwietnia 2011
Wracam
Przywołana do porządku przez przyjaciółkę postanowiłam zebrać się w sobie i powrócić jako córka marnotrawna ale właśnie uświadomiłam sobie , że nie bardzo mam co pokazać bo wszystkie nowe prace (a nie było ich dużo) zmieniły właściciela a ja nie zrobiłam zdjęć. No niestety jestem gapa ale stało się. Robótek pozaczynanych kilka a na potwierdzenie to co powstało ostatnio............. Niestety zdjęcia nie chcą sie wstawić, więc tym razem bez fotek.
sobota, 08 stycznia 2011
Nowy Rok
Witam w Nowym Roku i Tym co tu zaglądają życzę aby był on lepszy od mijającego. Okres Świąt minął jak zwykle za szybko i właściwie dopiero teraz korzystając z okazji , że Rodzina na wyjeździe mogę pokazać to co udało mi się wykonać przed świętami. Oczywiście prawie wszystko było na ostatnią chwilę. Moja córka jak zwykle wpadła na "genialny pomysł" i trzeba było zwaryfikować plany robótkowe. Tym sposobem chusta przeznaczona dla mojej mamy została zakończona przedwcześnie ale z możliwością dorobienia dalszego ciągu ( jeżeli taka będzie wola obdarowanej) nie będzie więc na razie zdjęcia. Póki co fragment kolejnej chusty tęczowej. Tym razem wzór Feather Duster. Tym samym wzorem powstała również chusta cieniowana w odcieniach niebieskości, ale pojechała do właścicielki bez zdjęcia.
Na koniec dwa chusteczniki robione na zamówienie.
wtorek, 30 listopada 2010
Pasjonujący weekend
Taki właśnie weekend spędziłam ostatnio. Pognało mnie aż do Kartuz do przemiłej Właścicielki Pracowni na Kaszubach. Pobierałam nauki z zakresu przędzenia wełny. Zajęcie pasjonujące ale nie takie proste jak by się wydawało. W rękach pani Eli czesanka błyskawicznie zamieniała się w równiutką nić a moje wypociny no cóż do wełny im dość daleko. Ale przecież ćwiczenie czyni mistrza. Teraz tylko trzeba zorganizować wrzeciono i.. start. Tak wogóle to spędziłam dwa fajne dni w uroczych Kartuzach. Okolica zachęcająca do powrotu i myślę ,że jeszcze tam wrócę może na kilka wakacyjnych dni. Cieszę się ,że udało mi się wyjechać jeszcze przed atakiem zimy teraz pewnie nie odważyłabym się wybrać w daleką podróż.
czwartek, 25 listopada 2010
Dla Katarzyny
Dwa prezenty dla dzisiejszych solenizantek. Pudełeczko na herbatę powstało na prośbę koleżanki jako para do wcześniejszego pudełeczka na chusteczki.
I jeszcze środek
A to szal Annis dla "rodzinnej " Katarzyny. To pierwsza robótka z rzędami skróconymi. Bardzo przyjemnie się robiło choć bardzo trzeba było uważać aby oczka nie spadały bo włóczka z dodatkiem jedwabiu była dość śliska.
oraz zbliżenie
wtorek, 16 listopada 2010
Ekspresowe skarpetki
Dlaczego dzieci tak mają, że wszystko przypomina im się na ostatnią chwilę. To pytanie zadaję sobie zawsze gdy moje latorośle stawiają mnie pod ścianą bo coś jest potrzebne na już. Podobnie było i tym razem. Starsza pociecha zgłosiła zapotrzebowanie na skarpetki i dała trzy wieczory na wykonanie. Skarpety miały być prezentem i szczęśliwie udało się skończyć je i wyprawić razem z dzieckiem na długoweekendowy wyjazd w Bieszczady.Zdjęcia zrobione na chwilę przed spakowaniem, wieczorem ale kolory bardzo zbliżone do oryginału. Pasy ułożyły się same , właściwie nie spodziewałam się takiego efektu. Nowa właścicielka podobno z upominku zadawolona.
niedziela, 31 października 2010
Kolejne jaskółki
Długo się zeszło z zakończeniem kolejnych prac ale tak to jest jak się robi kilka rzeczy na raz. Właściwie ponczo zostało ukończone już kilka dni temu ale największy problem to zdjęcia bo i modelki mnie ma i wieczorami pogoda nie sprzyja fotografii zwłaszcza jeżeli obiekt jest w kolorze grafitowym. Właściwie to myślę że do zrobienia dobrego zdjęcia to potrzeba trochę wiedzy i zdolności a nie prosty kompakt dla laików. Ale mam co mam i pozostaje mieć nadzieję , że na zdjęciach będzie cokolwiek widać.
I jeszcze spojrzenie na całość
Na zakończenie jeszcze z innej beczki tzn decu. Komplecik który miał być jesienny śliwkowy ale malowany wieczorem w świetle dziennym do śliwki nijak nie pasował i tym sposobem jest późno letni jeżynowy. Mam nadzieję ,że i tak smakowity.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moje Zakupy
Zaglądam w wolnej chwili
|