Jeśli kochasz życie, nie trać czasu, bo z czasu składa się życie
Kategorie: Wszystkie | Decoupage | Hafty
RSS
sobota, 28 lutego 2009

Oczywiście znowu minął prawie tydzień niewiadomo kiedy.Udało mi się pstryknąć fotkę moich maków ale jak porównałam z poprzednią to zobaczyłam jak mało przybyło, ale kolorów dużo i wiele takich miejsc gdzie w miejsce jednego trzeba robić dwa krzyżyki a tego nie bardzo lubię.

Zdjęcie nie jest zbyt wyraźne ale robione po południu i nijak nie mogłam złapać dobrego oświetlenia.Ale jest to fajna dokumantacja postępów a pewnie gdyby nie chęć pokazania jak przebiega praca nad obrazkiem nie robiłabym zdjęć. Właściwie do wyszywania siadam raz, góra dwa razy w tygodniu więc nic dziwnego że i efekty mizerne.

W tym tygodniu udało mi się podjąć decyzję co do letniego wypoczynku. Długo nie miałam pomysłu gdzie pojechać i nagle poczułam chęć spędzenia choć tygodnia w leśnej głuszy, poszperałam w internecie i wynalazłam leśniczówkę gdzieś na Mazurach. Zdjęcia tak mnie zauroczyły, że szybka decyzja i telefon do przemiłego gospodarza. Bałam się, że to zbyt wcześnie by rezerwować wypoczynek na sierpień a okazało się , że pozostał tylko jeden  wolny termin. Tak więc wakacje w leśniczówce i już nie mogę się doczekać wyjazdu.

15:33, agda-a1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lutego 2009
Znowu kilka dni przerwy ale jednak sprawy domowe bardzo mnie pochłaniają. Codzienne pieczenie chlebka ( no prawie codzienne - czasami piekę dwa jednocześnie), sprzątanie, gotowanie no i praca, która czasami mam wrażenie, że przeszkadza w życiu.Ok, ok lubię chodzić do pracy ale czasami można ponarzekać. Zwłaszcza kiedy zagląda się w różne kąty, a tam... wyglądają zaczęte i nie dokończone prace decu, hafty itp. Ale kompletnie do tej pory nie miałam weny twórczej i ochoty na malowanie też. Coś jednak drgnęło i dzisiaj ruszyłam do wycinania i malowania więc może niedługo coś się wykluje. Powoli posuwają się również prace nad makową łąką niestety nie udało mi się dzisiaj zrobić zdjęć, było zbyt ciemno jak wróciłam, a w sztucznym świetle zdjęcia nie są zbyt ładne. Postaram się jutro pstryknąć fotkę. Mam również nowy pomysł na hafty, damy w kapeluszu - haft monohromatyczny a oto zdjęcie ( mam nadzieję że autorka zdjęcia nie będzie miała nic przeciwko wykorzystaniu go)
22:17, agda-a1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 lutego 2009
Bułeczki

Wczorajszy chleb zniknął tak szybko,że dzisiaj trzeba było zakasać rękawy i upiec coś aby uchronić rodzinę przed śmiercią głodową. Wybór padł na bułeczki jugurtowe. Poniżej efekt kuchennych zmagań.

20:01, agda-a1
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 lutego 2009

Jak dla mnie czas biegnie zdecydowanie za szybko. Wydawało mi się, że dopiero co pisałam ostatnią notkę a to minęło już prawie dwa tygodnie.Koleżanka zaglądająca czasami na moją stronkę mobilizuje mnie mówiąc że czeka na kolejne zdjęcia makowej łąki ale co tu pokazywać jak prace posuwają się ślimaczym tempem. Ale doba krótka a znalazłam nowe zajęcie. Zachęcona po wizytach na innych blogach postanowiłam piec domowy chlebek.Sprawa super zwłaszcza jak po domu roznosi się zapach świeżego pieczywa a rodzinka przełyka ślinkę krążąc wokół piekarnika.

W chwilach dla siebie przeglądam internet w poszukiwaniu inspiracji a przede wszystkim mobilizacji bo przecież skoro inni mogą to ja też. Dzisiaj zajrzałam do mojej imienniczki z Romantycznej Galerii i postanowiłam przyłączyć się do zabawy. to mój debiut więc mam nadzieję, że nic nie pokręcę. Z bardzo wielu pięknych prac trudno było zdecydować się na  jedną ale wybór padł na herbaciarkę

 

Dlaczego taki wybór? Praca jak zresztą wszystkie tej autorki jest piękna, ale mnie najbardziej urzekł klimat jaki ze sobą niesie, trochę zamglony,  jak z dawnych czasów, tajemniczy. Bardzo lubię  takie prace ale nie umiem niestety takich tworzyć :( , no i ta staranność wykończenia ach!!

 

19:37, agda-a1
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 lutego 2009
Pociągająco
Niestety zimowy odpoczynek nie uchronił mnie przed złapaniem zimowej infekcji.Cały poprzedni tydzień korzystając z nieobecności kochanej rodzinki miałam poświęcać się swoim robótkom. A tu niespodzianka. Zdążyłam rozejrzeć się po mieszkaniu, powymiatać "koty" z pod szafek i już, już byłam blisko biurka z robótkami gdy poczułam lekkie drapanie w gardle, które ze wzmożoną siłą towarzyszy mi od tygodnia. Do tego doszedł katar, ból głowy itp. Niestety chodzenie do pracy okazuje się być bardzo niezdrowe. Rodzina wróciła ( skończyły się ferie zimowe w szkołach) i znowu codzienne obowiązki ograniczają czas.Mam nadzieję ,że chociaż wirus da od siebie odpocząć,bo z zapchanym nosem nawet zdjęć nie mam siły pozgrywać na komputer
21:40, agda-a1
Link Dodaj komentarz »
Na bloga liczniki